Świat tysiąc lat temu bywał czerwony od krwi, zielony jak świeżo wschodzące zboże i szary jak fale morza. Barwy były nie mniej jaskrawe niż dzisiaj. A może nawet jaskrawsze? Miasta nie nurzały się w szarości betonu, urody wiosek nie gasiły pryzmy śmieci.
Pięknie było.
Ludzie, którzy patrzyli i obserwowali świat wokół, widzieli całą paletę barw. Nic dziwnego, że już na początku dziejów sprzykrzyły im się zgrzebne burości powszedniej odzieży. Nie ustawali w wysiłkach, żeby uszczknąć coś dla siebie z kolorów otaczającego świata.
"Mój" czas i miejsce - czyli Skandynawia wczesnego średniowiecza - nie była wyjątkiem.
Pewne wydarzenia ostatnich dni spowodowały, że miałam sposobność pogrążyć się głębiej w dociekaniach na temat kolorów Wikingów. Była to czysta przyjemność.
 |
Przed namiotem farbiarzy w Trelleborgu (Dania). Foto moje. |