piątek, 15 czerwca 2012

Przędu przędu

Poniższa notka będzie bezczelnie samochwalna oraz autopromocyjna. Nauczyłam się albowiem prząść i jestem z tego dumna, serio.

Objawienie nie przyszło jednak od razu. Widoczne na zdjęciu poniżej wrzeciono z przęślikiem zakupiłam wiosną zeszłego roku - i od tamtego czasu nadaremno poszukiwałam korepetytora. Mimo upartego wożenia sprzętu oraz worów z wełną na imprezy historyczne, nie udało mi się znaleźć nikogo, kto podjąłby się zaprezentować mi obsługę całości.


Pierwszą nauczycielką znalazłam dopiero kilka miesięcy później - nie wiem, czy to kiedyś przeczyta, ale składam z tego miejsca serdeczne dzięki Margot. Potem doszło kilka miesięcy samodzielnych prób, doszkalanie na Lądzie (o którym pisałam w poprzednim poście) i którejś nocy voila, Eureka, usiadłam i wreszcie się udało.

A poniżej dowody ikonograficzne:
Pierwsza przędza (nic, że brzydka, ważne, że własna)


I ja z wrzecionkiem w całej okazałości:


Teraz uparcie szkolę umiejętności. Wrzeciono ma swoje humory, przędzenie nie udaje się codziennie, gdy jestem zmęczona albo zła, nitka wychodzi nierówna, plącze się i rwie. Ale dogadujemy się coraz lepiej i mam nadzieję wkrótce przerzucić się na samodzielnie przędzioną wełnę :)

6 komentarzy:

  1. A było wpaść w zeszłym roku na Cedynię - Alicja pokazywała co i jak :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Hmmm... No chyba że w tym roku wpadniesz? W sumie z Wrocka autokar jedzie, miejsce się znajdzie, nic tylko się pakować :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Gratulacje, Feimo!
    Jestem pełna podziwu dla cierpliwości Pani!
    Mnie póki co przędzenie nie kupiło ale, kto wie, może i przyjdzie na to czas. ;-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Na tegorocznym Grunwaldzie w Chorągwi Kuglarzy będzie można wpaść na warsztaty do Rosamar i do mnie. W planach wełny i lny.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja się nauczyłam z filmików na yotube+zdjęcia Eli z Pracowni na Kaszubach, które pokazywało jak zaczepić nitkę na wrzecionie bezhaczykowym (oczywiście na yt same haczyki i połowa wrzecion wielkodyskowy plastik:p). Zajęło mi to blisko dobę i teraz jak patrzę jak fajnie łapią ludzie którym robię za instruktaż na żywo, to zazdrość trochę, też bym chciała nauczyciela x)
    Pozdr z Wenecji, do zobaczenia na Cedyni?;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ano tym razem mam zamiar być na Cedyni i podnosić skille w przędzeniu, ile wlezie :) także do zobaczenia :)

    OdpowiedzUsuń